Migawki

Nominowani
 

Emilia i Grzegorz Ziółkowscy ze Stowarzyszenia Opiekunów Osób Niepełnosprawnych „cafemamaklub" z Różana nominowani do dziewiątej edycji konkursu Barwy Wolontariatu. Więcej na stronie  http://www.cafemamaklub.x25.pl

 
powered_by.png, 1 kB
Start arrow Publikacje o Różanie arrow Z DZIEJÓW PARAFII ŚW. ANNY W RÓŻANIE
Z DZIEJÓW PARAFII ŚW. ANNY W RÓŻANIE PDF Drukuj Email
Wpisał: Administrator   
08.06.2010.
 

ks. Michał Marian Grzybowski
Płock



Z DZIEJÓW PARAFII ŚW. ANNY W RÓŻANIE


         Ziemia makowsko - różańska, jak twierdził A. Wolff była zasiedlana już w odległych czasach, świadczą o tym stare cmentarze i grodziska. Był to teren względnie gęsto zaludniony. Większość wsi w ziemi makowsko - różańskiej miała nadane prawo zwane niemieckim, na mocy którego kmiecie płacili czynsz w gotówce i podlegali sądowi swojego wójta, czyli sołtysa.[1]

         Teren ten zawsze przynależał do diecezji płockiej, początkowo do archidiakonatu płockiego, a od 1443 r. do archidiakonatu pułtuskiego. Było tu zaledwie kilka parafii, resztę zajmowały przepastne lasy. Ewangelizacja dotarła w te strony dość wcześnie, bowiem już w połowie XI wieku. Różan był wymieniany jako miejscowość, która miała przekazywać pewne opłaty na utrzymanie klasztoru benedyktynów św. Jana w Mogilnie.

         Jak twierdzi ks. prof. T. Żebrowski, grody nad Narwią obsługiwali prawdopodobnie benedyktyni z klasztoru św. Wojciecha w Płocku. Obok Pułtuska z kościołem świętych Piotra i Pawła (na Starym Mieście), powstałym prawdopodobnie za Kazimierza Odnowiciela, do tego okresu odnieść należy budowę świątyni: św. Bartłomieja w Makowie, św. Wawrzyńca w Sypniewie i być może św. Jana Chrzciciela w Różanie.[2]

         Prawdopodobnie na podgrodziu znajdowała się jakaś niewielka świątynia pod wezwaniem św. Jana Chrzciciela, obsługiwana przez benedyktynów. Ona też dała początek parafii.

         O obszernej parafii różańskiej zachowało się stosunkowo niewiele wiadomości. Miała ona powstać najpóźniej w 1374 r., zaś miasto Różan lokowane zostało na prawie niemieckim w 1378 r. Było to miasto trzeciej kategorii, które w 1403 r. otrzymało przywilej pełnego prawa chełmińskiego.[3]

         Z protokółu wizytacji parafii różańskiej odbytej 21 października 1605 r. przez kanonika pułtuskiego Jana Raciborskiego wiadomo, że w rogu rynku różańskiego znajdował się kościół Najświętszej Marii Panny. Była to świątynia drewniana, konsekrowana, z jednym ołtarzem i kamienną posadzką. Jak zaznaczał wizytator, był to rzekomo dawny kościół parafialny, który został spalony przed 1704 r. przez Moskali.

         Murowany kościół, dość duży, ze sklepieniem w prezbiterium i sufitem w nawie wspartym na czterech murowanych filarach, ufundowała prawdopodobnie Anna Jagiellonka (1575 - 1596). Kościół parafialny pod wezwaniem św. Anny w 1609 r. nie był jeszcze konsekrowany, posiadał osiem ołtarzy i dwie kaplice, jedna z nich należała do cechu szewców. Oprócz proboszcza pracowało przy nim jeszcze dwóch wikariuszy.

         Zaledwie kilkadziesiąt lat miasto i parafia mogły cieszyć się nową, wspaniałą świątynią. Do wielkich zniszczeń, zarówno kościoła jak i kamienic mieszczańskich, doszło w latach 1655 - 1656 w czasie najazdu Szwedów, tak zwanego potopu. Protestanccy Szwedzi plądrowali wszystko, co polskie i katolickie, rabując kościoły i klasztory, pałace i dwory, wywożąc wiele cennych rzeczy, które już nigdy do Polski nie wróciły. Ograbieniu uległ również kościół różański, a gospodarstwo plebana ogołocone zostało z wszelkiego dobytku.

         Według zachowanego opisu z wizytacji odbytej 27 kwietnia 1741 r. wiadomo, że murowany kościół parafialny był duży, potrzebował reperacji w murach i w dachu. Ecclesia parochialis Rosanensis murata tota magna indiget tam in muris quam in tecto reparatione. Na wielkim ołtarzu umieszczone było tabernakulum, gdzie przechowywano Najświętszy Sakrament w puszce i korporale. Ciborium habetur in majori altari in quo Sanctissimum in pixide substrato corporali mundo conservatur. Wnętrze kościoła wyposażone było w dziesięć ołtarzy. Altaria haec ecclesia habet numero 10.

         Ołtarz wielki, poświęcony św. Annie, z jej obrazem, był drewniany, rzeźbiony, stary, wyzłacany, pstro malowany, miał murowaną podstawę z drewnianymi stopniami. Na tym ołtarzu było drewniane, malowane cyborium, w którym przechowywany był Najświętszy Sakrament. W ołtarzu był portatil konsekrowany w 1672 r. przez biskupa Stanisława Całowańskiego, sufragana płockiego. Na obrazie wielkiego ołtarza u św. Anny korona na głowie srebrna pozłacana. Na głowie Matki Boskiej korona srebrna pozłacana, u Pana Jezusa na głowie korona srebrna pozłacana. W ręku Pana Jezusa świat srebrny, krzyżyk mały pozłacany srebrny. Lampa przed wielkim ołtarzem srebrna wielka szeroka z aniołkami trzema srebrnymi.

         Ołtarz boczny, także drewniany, rzeźbiony, fundacji Podosciana, był pod wezwaniem Zwiastowania Najświętszej Marii Panny.

         Trzecim był ołtarz św. Stanisława biskupa, także drewniany, rzeźbiony, malowany, bez dotacji.

         Czwartym był ołtarz Matki Boskiej Różańcowej, rzeźbiony w słoneczne promienie antiquitus po większej części wyzłocony z osobami świętych in toto dobry na stolcu murowanym, okolony balaskami, uprzywilejowany 25 kwietnia 1642 r.

         Piąty był Ołtarz mały a parte Różańca, obraz antiquitus na drewnie malowany, którego nie można rozeznać snycerską robotę na stolcu murowanym fundacji Napierkowskich i Gutowskich.

         Szósty ołtarz pod wielkim chórem poświęcony był św. Antoniemu, rzeźbiony, malowany.

         Ósmym ołtarzem był stary ołtarz Najświętszej Marii Panny przeniesiony ze starego kościoła parafialnego.

         Dziewiąty ołtarz w kaplicy zdezelowany, która zapadła a teraz tylko przymurowana, z fundacji cech szewskich.

         Dziesiąty ołtarz z drugiej kaplicy, która zapadła się pro conservatiane rozebrany manet in ecclesia. Wszystkie ołtarze nakryte były obrusami z lichtarzami i woskowymi świecami.[4]

         Dość krótki zapis o ołtarzach przekazała wizyta dziekańska z 1806 r., wizytator wówczas zapisał: Ołtarz wielki drewniany, biało lakierowany ze złoceniami. W ołtarzu św. Anna, na zasuwie św. Józef, u góry Matka Boska Częstochowska, obrazy są słabe. Z wielkiego ołtarza usunięto bardzo ciekawy pierwotny obraz św. Anny i Matki Boskiej, malowany na drzewie wielce uszkodzony, przeniesiony do plebanii. Obraz miał być konserwowany. Ołtarz był quasi gotycki, cyborium drewniane. Dwa boczne ołtarze białe ze złoceniami. Po lewej stronie ołtarz Matki Boskiej Różańcowej, z obrazem A. Głębockiego.[5]

         Z wizytacji z 1741 r. wiadomo również, że po stronie południowej stała starożytna chrzcielnica z miedzianym kociołkiem do wody chrzcielnej. Była też starożytna ambona przy filarze, zaś w środku nawy był trap z figurą ukrzyżowania. In medio ecclesiae effigies crucifixi Domini constituit. Od północy znajdowała się murowana zakrystia, a do kościoła prowadziły dwa wejścia. Fores haec ecclesia habet binos. Zakrystia wyposażona była w naczynia, szaty, księgi, chorągwie.

         W opisie z 1741 r. zapisano, że poza miastem była kaplica św. Jana Chrzciciela ufundowana przez mieszczanina różańskiego w 1700 r. Wzniósł ją ks. Marcin Zatorski, ówczesny pleban w Różanie. Wnętrze wyposażone było w dwa ołtarze, jeden z obrazem św. Jana Chrzciciela. Uposażenie kościoła stanowiły pewne dochody z zapisów i ogrody.

         Sporo wiadomości zawierał protokół wizytacji odbytej w 1754 r. Wizytator zapisał między innymi: Miasto Różan nazywa się, w którym kościół farny murowany cały antiquitus kolacji JK Mości grodowe. Według tego zapisu kościół miał 60 kroków długości i 25 szerokości. Mury kościoła tego vetustate ecclesiae tam ab infra ab extra duże zdezelowane framugi, które były do kaplic z kościoła zamurowane obsecuritatem ecclesiae.[6] Nieznana była erekcja i nie wiadomo czy kościół był konsekrowany. Pierwszy chór ze sklepieniem był jeszcze dobry, drugi chór z podsiebitką drzewianą, która jest popsuta. W prezbiterium posadzka była ceglana, w nawie w części była podłoga, w części jej nie było. W środku kościoła była belka tęczowa: Krucyfiks środkiem kościoła wysoko na tramie z dwiema osobami. W nawie kościoła były cztery okna, podobnie w prezbiterium. W kościele na ścianach wisiało sześć obrazów w ramach. Na przeciw wielkiego ołtarza były drzwi dobrze zamykane, murowana kruchta była niewielka. Podobnie murowana zakrystia ze sklepieniem i skarbiec murowany ze sklepieniem opatrzone były w żelazne drzwi i zakratowane okno. W zakrystii były szafy i skrzynie na szaty i bieliznę kościelną. Skarbiec i zakrystia od lat kilku pobity gontami nowo przez teraźniejszego księdza plebana.[7]

         Wizytacje dziekańskie z pierwszej połowy XIX wieku alarmowały o potrzebie przeprowadzenia gruntownego remontu kościoła. W 1819 r. wizytator zapisał, że: Kościół i zakrystia są w średnim stanie, niedawno kościół wprawdzie wyreperowany staraniem proboszcza już jednak potrzebuje naprawy.[8] Podobnie dziesięć lat potem, to jest w 1829 r. dziekan makowski zapisał: Kościół potrzebuje reperacji dachu, okien i podłogi. Także cmentarz potrzebował oparkowania. W latach 1833 - 1836 te ponaglenia się powtarzały, bowiem w kolejnych protokółach napisano: Kościół i cmentarz około niego murowany potrzebuje wielkiej i nagłej reperacji, a dzwonnicy całkiem nie ma.[9]

         W kolejnych latach ówczesny pleban podjął trud remontu świątyni. Wizytacje dziekańskie z lat 1836 - 1839 zanotowały zmiany, jakie zaszły w stanie budowli sakralnych. W 1836 r. zapisano: Filary w kościele wszystkie nowe po zawaleniu się starych staraniem proboszcza pod sufit zaprowadzone. Cmentarz przy kościele z muru dość porządnie zreperowany i splantowany, bramy nowe wystawione. W kościele podłoga gdzie wypróchniała gruzem wyrównana... Reperacji kościół potrzebuje w fundamentach w niektórych miejscach całkiem nowej posadzki.

         Dopiero w 1837 r. wizytujący dziekan mógł zapisać: Kościół murowany mocno poprzednio zrujnowany dziś staraniem proboszcza ks. Adama Rzęsińskiego z pomocą parafian z dobrowolnych ofiar w fundamentach, ścianach i dachu oraz zakrystia całkiem porządnie wyrestaurowany. Reszta reperacji i wewnątrz dotąd nie jest jeszcze rozpoczęta lecz w bieżącym roku proboszcz z pomocą parafian usiłuje całkiem cały kościół w reperacji ukończyć.[10] Rzeczywiście następne lata przyniosły dalsze prace, jakie wykonano w postaci wybielenia, sprawienia podłogi i trzech nowych ołtarzy.

         Ostatnia wizyta dziekańska, jaka z tych lat się zachowała, przeprowadzona w 1852 r. stwierdziła, że proboszcz kościół z ruiny poddźwignął, nadal były trzy ołtarze, a kościół był kolacji rządowej. Zachowała się także notatka, że w 1893 r. ówczesny proboszcz ks. Józef Janczewski przeprowadził remont.

         Lata 1907 - 1913 były czasem przebudowy kościoła. Z 1906 r. zachował się protokół zdawczo - odbiorczy z następującym zapisem obrazującym stan świątyni: Kościół murowany, prezbiterium z cegły, nawa z cegły, kamienia i gruzu, kształtu podłużnego. Prezbiterium gotyckie, fronton z grzebieniem krzyżackim, starym lecz układnym z nawą główną, z oknami romańskimi, z krzywymi ścianami, pułapem, posadzką cementową, okien 10, w prezbiterium szyby kolorowe, drzwi troje, dach kryty cholenderką, prezbiterium blachą żelazną, wieżyczek dwie, na głównej nawie większa, na prezbiterium mniejsza. Obecny stan kościoła jest brzydki, słaby i brudny. Według przygotowanych Stefana Szyllera planów zaprojektowano całą środkową część kościoła przeciąć dużą główną nawą tak, by obecne prezbiterium i front kościoła stanowiły dwie kaplice, a nowy fronton kościoła był od strony południowej i placu, gdzie kamienne schody.

         Pod protokółem zapisane były jeszcze uwagi, w pierwszej napisano: Zdający beneficjum różańskie ks. Ignacy Lasocki acz w przeciągu 2 letniego pobytu swego starał się nieco porządku zrobić, jest zdania iż pozostawił wielką pustkę. Należy bowiem:

1. kościół nowy w Różanie wybudować wg planów pana Szyllera,

2. dom plebański nowy wystawić z pomieszczeniem dla wikariusza, byleby nie na miejscu istniejącej plebanii,

3. stodółkę i szopę dla służby kościelnej, kupiwszy sąsiednią posesję od Masłowskich, w ich domu mogłaby być ochronka,

4. cmentarz rozszerzyć przez kupno posesji od Kędziołka, ogrodzić i uporządkować,

5. kościół św. Trójcy z czasem oszalować i odmalować, organy kupić, nabyć osadę przez Waśniewskich dzierżawioną. Budynki plebańskie i dla służby postawić. Oddzielić parę wsi od parafii goworowskiej, sieluńskiej i to co chcą od różańskiej i stworzyć przy kościele św. Trójcy nową parafię.[11]

Obejmując parafię w grudniu 1906 r. ks. Remigiusz Jankowski otrzymał od poprzednika, ks. Ignacego Lasockiego, wiele materiałów zgromadzonych i przygotowanych do budowy świątyni. Były to opłacone plany opracowane przez architekta S. Szyllera, sporo zadołowanego wapna, znaczna ilość cementu i drzewa. Nadto w gotowiźnie otrzymał ks. Jankowski sumę 3898 rubli oraz 140 rubli na restaurację starego cennego obrazu św. Anny, patronki parafii i kościoła.

Ks. Jankowski po zapoznaniu się z koniecznymi formalnościami, które trzeba było załatwić, przyzywając nieustannie Bożej pomocy, na którą zawsze liczył, a także dzięki życzliwości i gorliwości parafian, przystąpił do realizacji najpilniejszych robót. Kościół budowany był kosztem parafian, którzy się w tym celu opodatkowali, zbierano nadto dobrowolne ofiary wpływające od zamożniejszych gospodarzy, mieszczan i okolicznych dziedziców. Prace postępowały dość szybko. Choć pobyt ks. Jankowskiego w parafii różańskiej trwał tylko trzy lata, to gdy opuszczał Różan jesienią 1908 r., w protokóle zdawczo - odbiorczym napisano: Na miejsce kościoła starego z cegły zupełnie zrujnowanego przystępiono do budowy nowego kościoła podług projektu architekta diecezjalnego komandora Stefana Szyllera w dniu 8 kwietnia 1907 r. Zdający ks. kanonik Remigiusz Jankowski do chwili opuszczenia parafii Różan wzniósł mury kościoła trzynawowego do gzymsu dachowego i dwie zakrystie pod dach doprowadził, a także przygotował wiązanie dachu na cały kościół. W takim stanie budowy kościoła wyżej pomieniony ks. Jankowski przeniesiony został na probostwo parafii Ciechanów 14 listopada 1908 r. W innym miejscu tegoż protokółu czytamy: Za dwuletnich rządów zdającego beneficjum wzniesiono mury kościoła do wysokości gzymsu głównego, przygotowano wiązanie dachu i gotowej cegły około sto tysięcy. Odnowiono obraz św. Anny. Rachunki pokładnego uregulowano. W gotowiznie oddano odbierającemu listami zastawnemi w papierach procentowych nominalnej wartości dwa tysiące pięćset rubli i gotówką 867 rubli 47 kopiejek. Oprócz tych dokonań ks. Jankowski nabył dla parafii dwie morgi gruntu na powiększenie cmentarza grzebalnego.

Oprócz prac administracyjno - gospodarczych związanych z budową świątyni, nie zaniedbywał obowiązków duszpasterskich, w których wspierał go młody wikariusz ks. Józef Kulesza. Nadto będąc proboszczem różańskim pełnił funkcję wicedziekana dekanatu makowskiego.

Tak więc w latach 1907 - 1913 dokonano istotnej przebudowy, rozebrano środkową część kościoła zamieniając prezbiterium na boczną kaplicę, a część korpusu na transept. Tak powstała obecna neogotycka świątynia zwrócona ku północy. Dokończenia budowy dokonał ks. Klemens Sawicki, on też starał się wyposażyć wnętrze świątyni.

Podczas I wojny światowej w 1915 r. kościół został poważnie uszkodzony. Po odzyskaniu niepodległości w 1918 r. odbudowano front i dwie wieże. W protokóle z 1926 r. zapisano: Kościół murowany z cegły na kamiennym cokole w formie krzyża. Poprzeczne ramiona (kaplice) są pozostałością z prezbiterium i frontu starego kościoła. Utrzymany jest w stylu gotyckim. Składa się z prezbiterium, trzech naw, zakrystii, skarbca, dwóch kaplic i zakrystii bractewnej. Kościół posiada sklepienie i posadzkę terakotową, pokryty jest różnego rodzaju dachówką glinianą, cementową. W ołtarzu wielkim jest tylko mensa murowana. Ołtarze boczne w kaplicach. Jeden w kaplicy z prawej strony ołtarz ma dwa obrazy św. Józefa i św. Anny. Ołtarz drugi w kaplicy po lewej stronie, nowy uszkodzony w 1915 r. z obrazem św. Franciszka i św. Antoniego.

W czasie ostatniej wojny kościół został poważnie zniszczony. We wrześniu 1939 r. zniszczeniu uległa wieża i część dachu, zaś od lipca 1944 r. do stycznia 1945 r. - gdy stanął front nad Narwią - Różan był w środku działań wojennych i przeżył piekło wojny. Tysiące ludzi zwiezionych przez Niemców do kopania rowów miało nocleg w kościele i zabudowaniach plebańskich, a kiedy ruszyła ofensywa radziecka, Różan, choć znacznie zniszczony, do marca stał się szpitalem dla rannych żołnierzy.

Kapłanem, który wraz z parafianami przeżywał dole i niedole był ks. Stanisław Puchaczewski; w 1933 r. przyszedł tu jako młody, energiczny wikary; nie zostawił parafii po kampanii wrześniowej, ale ofiarnie z ludźmi zajął się naprawianiem uszkodzeń, odbudował spaloną wieżę, zniszczony dach, wymalował kościół, skompletował ławki, uporządkował plac przykościelny, zasadził drzewa na cmentarzu grzebalnym.

Od połowy lipca 1944 r., gdy nad Narwią stanął front, wysiedlono ludność, między innymi i ks. Puchaczewskiego, który zamieszkał w Szygach i tam odprawiał msze św., przeżył nawałnice niemieckich bombardowań i rosyjskich katiuszy, by wiosną 1945 r. wrócić na gruzy Różana. Naoczni świadkowie opowiadali, że był to krajobraz księżycowy, wsie znikły z powierzchni a mieszkańcy nie mogli rozpoznać własnego siedliska. Na ruiny kościoła i rozebranych doszczętnie na opał zabudowań plebańskich powrócił ks. Puchaczewski, aby w ocalałej części domu parafialnego zamieszkać i odprawiać nabożeństwa z jednym kielichem i ornatem. Wkrótce przystąpiono do odbudowy kościoła. Duże zasługi położyli tu członkowie Komitetu Odbudowy Kościoła, a więc świeccy parafianie, w tym wielu sołtysów. Co roku sytuacja stawała się coraz korzystniejsza, mury nakryto dachem i pokryto blachą cynkową, której zakupiono 12 ton. W 1949 r. odbudowano plebanię. Ksiądz Puchaczewski pracował w Różanie 31 lat.[12]

Trzynaście lat (1964 - 1977) proboszczem w Różanie był ks. kan. Kazimierz Maj, który urządził wnętrze kościoła, przeprowadził malowanie wnętrza i wiele innych spraw. Także ks. kan. Paweł Orłowski (1977 - 1989) wykazał wiele troski o świątynię i beneficjum plebańskie. W 1995 r. staraniem ks. kan. Jana Pawłowskiego zakończono prace związane z pokryciem dachu kościoła blachą miedzianą.


Życie religijne

Mówiąc o religijności ludzi zamieszkujących te tereny w ciągu wieków trzeba powiedzieć, że była ona w wielu wypadkach inna od dzisiejszej, bo inne były czasy, zwyczaje i uwarunkowania, choć pewne elementy pozostały niezmienione i trwają do dziś.

Wiadomo, że kościół parafialny gromadził wiernych przeważnie w niedziele i święta, na odpust i podczas specjalnych nabożeństw, jakie były organizowane. W dni powszednie ludzie rzadko przychodzili do kościoła. Dopiero niedziela czy święto były okazją oderwania się od pracy, przyjścia do kościoła w odświętnym ubraniu, spotkaniu z rodziną i znajomymi, odwiedzin, zabaw, załatwiania różnego rodzaju spraw.

Wierni z całej parafii spotykali się na nabożeństwach niedzielnych, które rozpoczynały się dość wcześnie i gromadziły rzesze chętnych i gorliwych. Wizytator w 1754 r. zanotował następujący porządek nabożeństwa w niedziele. Zaczynało się ono już od 7 - ej rano jutrznią, potem śpiewano godzinki, następnie mówiono lub śpiewano różaniec, wreszcie była msza śpiewana, aspersja, procesja, kazanie w pół mszy, po kazaniu powszechna spowiedź, akty wiary, nadziei, miłości, skruchy z ludem zgromadzonym mawiają się nabożnie. Przy tym spowiedzi słucha się tyle ile potrzeba i tak kończy się nabożeństwo na godzinę jedenastą. Podczas odpustów ciągnie się i do godziny drugiej i trzeciej.

W dni powszednie nie zawsze codziennie odprawiana była msza św. Zanotował to wizytator podczas tejże wizyty w 1754 r. In diebus feriis zwyczajnym sposobem ile czas być może msza św. być może.

Szczególnym czasem był okres Adwentu i Wielkiego Postu. O nabożeństwach adwentowych w 1754 r. zapisano: In Adventu tak w niedziele jako i święta wzwyż wyrażane nabożeństwo ze wszystkim się obserwuje, które się zaczyna po północy o godzinie czwartej a kończy się na godzinę ósmą prócz uroczystości Najświętszej Matki Niepokalanie Poczętej które się zaczyna o godzinie pierwszej po północy, jutrznia, godzinki, różaniec, wotywa śpiewana z kazaniem ze słuchaniem spowiedzi przez zgromadzenie księży kapłanów suma śpiewana. I tak się zawsze kończy o godzinie druga, trzecia po południu jako i przez cały adwent codziennie roraty bywają śpiewane które się zaczynają o godzinie szóstej punktualnie.

Z racji odpustów na św. Annę i Matkę Bożą Różańcową, a także na Boże Ciało, gdy wielu wiernych korzystało ze spowiedzi, pleban zapraszał zakonników dla wygody parafian, którzy służyli pomocą w konfesjonałach.

Zasadniczo parafia różańska była wyznaniowo jednolita, czyli katolicka. Od jakiegoś czasu na terenie parafii pojawili się Żydzi. W 1754 r. w protokóle wizytacyjnym zapisano: W tymże mieście Różanie znajduje się niewierzących Żydów gospodarzów 20 prócz młodzieży utriusque sexus mają ad instar bożnicy miejsce obrane za miasteczkiem w środku rynku, które domostwo ab antiquo katolickie było mieszczanina Budowy najsławniejszego teraz Żyd w onejże mieszka przez połowę a połowie na bożnicę obrócili. Ci Żydzi podczas szabasów swoich osobliwie świąt, które odprawują niezwyczajnem głosem, krzykiem, hałasem na całe miasto między katolikami mieszkający obok po obedwie strony jako uparte wielką dystrakcję czynią katolikom w nabożeństwie... Proces wydany przeciwko tymże Żydom w tymże roku nie obserwują w niczem cały dzień i noc szynk pijatyka, zgiełk po karczmach która propinatio szczególnie tylko u Żydów i dlatego wiele się znajduje katolików pijanych w kościele tak na rannym nabożeństwie jako i nieszporach z dystrakcją nabożeństwa innym ludziom w kościele gdzie i samemu księdzu dostanie się w kościele przez krzyk, hałas i szabli dobywanie co na smętarzu i za smętarzem tego wyrazić nie podobna.


Kościół filialny

Na terenie parafii, we wsi Ponikiew - Zawady od początków XVI wieku istniała kaplica pod wezwaniem św. Trójcy. Pierwsza wzmianka o niej pochodzi z 1514 r. Fundusz na utrzymanie kapelana, który przejściowo tu rezydował, utworzono w 1522 r. Z zapisu wizytacyjnego z 1754 r. wiadomo, że nabożeństwa odprawiane w niej były tylko w uroczystość św. Trójcy i św. Michała Archanioła. Kościół miał swoje grunty i łąkę. Z tej wizytacji wiadomo, że kaplica była także we wsi Rzewnie. Trzecia kapliczka we wsi Rzewniu ab devotionem postawiona przez dziedziców Ichmościów panów Zielińskich.[13] Kościół ten został rozebrany w 1944 r. przez wojsko radzieckie. Na starych fundamentach po wojnie ks. S. Puchaczewski pobudował kaplicę, która służy parafianom do czasów obecnych.


Cmentarze

Drugim miejscem po świątyni parafialnej, zawsze otoczonym szacunkiem jest cmentarz przykościelny, który powstawał i współistniał wraz z kościołem parafialnym, a przez wieki był jednocześnie miejscem grzebania zmarłych i ich wiecznego spoczynku. Sama budowla kościelna uległa różnym zniszczeniom czy zmianom, teren przykościelny pozostawał zawsze terenem pochówków. Tak było i w Różanie.

Niewiele wiadomości zachowało się o cmentarzach przy pierwszych świątyniach różańskich. Wiadomo, że cmentarz przy kościele św. Anny był miejscem pochówków. Z protokółu wizytacji z 1754 r. wiadomo, że cmentarz był oparkaniony w przęsła z drzewa tartego i bale. Brama u tego smentarza przeciwko wielkim drzwiom kościoła... W tył ołtarza wielkiego kośniczka na smentarzu drzewiana w węgieł dobra w przeszłym roku darnicami pobita.

Pochówków na cmentarzu przy kościele zaniechano dopiero w latach trzydziestych XIX wieku. Od 1836 r. w wizytach dziekańskich była mowa o utworzeniu cmentarza poza osiedlem. Cmentarz w polu nowo założony rowem opasany z bramą drewnianą. W 1840 r. zapisano: W polu staraniem ks. proboszcza z pomocą parafian cmentarz z kamieni polnych muruje się. Wyraźnie o istnieniu cmentarza grzebalnego poza miastem informowała wizyta z 1842 r. Cmentarz osobny do grzebania ciał zmarłych znajduje się poza miastem równie przez dzisiejszego proboszcza z pomocą parafian w roku zeszłym murem z kamienia na wapno obwiedziony i zamykany. Potwierdzał to zapis z 1852 r. Cmentarz grzebalny za miastem obmurowany z kamieni polnych na wapno roku 1840, w dobrym stanie.[14]

W protokóle zdawczo - odbiorczym w 1906 r. zanotowano, że cmentarz przykościelny był rozszerzony, splantowany, ogrodzony kamiennym parkanem, zaś cmentarz grzebalny wymagał powiększenia przez zakupienie gruntu.


Wsie

Zwykle w dokumencie erekcyjnym nowej parafii zakreślane były jej granice oraz wyliczane miejscowości tworzące nową wspólnotę parafialną. Ponieważ dla parafii różańskiej nie zachował się taki dokument, trudno dziś ustalić pierwotny teren nowo powstałej parafii.

Zachowany w protokóle wizytacyjnym z 1754 r. zapis wymienił miejscowości, były to: Białobrzeg, Brzuze Chłopskie, Brzuze Nobilium, Boruty, Bełdyki, Chrzany, Chrzanowo, Folwark, Gosie, Mrozy, Miłony, Mroczki Rembiszewo, Mroczki Kawki, Małki, Napierki Knotry, Napierki Butne, Napierki Ładne, Napierki Cięszki, Napierki Gardziołki, Pruszki, Ponikiew, Rzewnie, Różan, Szygi, Zbądzek, Zbądz, Załuże, Zawady, Załęże Wielkie, Załęże Wypychy, Załęże Rzezaki, Załęże Gardki, Załęże Sądzięta, Załęże Józwy, Załęże Eliasz, Załęże Duchniki, Załęże Ponikiewko.[15]

Sporządzony w 1906 r. spis miejscowości parafii różańskiej wymieniał następujące wsie: Adamowo, Białobrzegi, Bełdyki, Brzuze Szlacheckie, Brzuze Włościańskie, Boruty, Biernaty, Butsze, Ciężkie, Chrzczany, Chrzczanki, Chrzanowo, Dzbądz, Dzbądzek, Eliasze, Gartki, Gosie, Gardziołki, Ładne, Małki, Mrozy, Miłony, Mroczki Kawki, Mroczki Rembiszewo, Napiórki Kmotry, Ponikiew, Ponikiewko, Prycanowo, Pruszki, Rzewnie, Rzezaki, Szygi, Sądzięta, Tomki, Wysiekiery, Wypychy, Zawady, Załuzie, Załęże Wielkie.

Obecnie do parafii należą następujące miejscowości: Adamowo, Białobrzeg, Brzuze Duże, Brzuze Małe, Chrzczanki, Dzbądz, Kaszewiec, Miłony, Mroczki Rębiszewo, Paulinowo, Podborze, Ponikiew, Ponikiewka, Pruszki, Prycanowo, Szygi, Szygi nad Narwią, Załęże Eliasze, Załęże Gartki, Zawady, Załęże Sędzięta, Załęże Wielkie, Załuże.

Parafianie, jak informowała wizyta z 1842 r. składali się ze szlachty cząstkowej, włościan i mieszczan, obyczaje ich w ogólności były dobre.

Domem mieszkalnym dla proboszcza była i jest plebania. Tam bardzo często mieszkała także konieczna czeladź. W 1754 r. opisując plebanię wizytator zapisał: Rezydencja plebańska drzewiana w węgieł postawiona w 1733 r. miała piec, 3 okna w ołów, komin murowany z kapą, izba, alkierz, podłoga z tarcic, sklepik murowany. Naprzeciwko rezydencji ks. plebana przez sień izba czeladna wielka sążni 4, z tronem i piecem prostym, kominem, bez posadzki, komora. Uzdek do suszenia słodu. Dom dla księdza wystawiony, teraz zamieszkały przez babkę szpitalną, w drugim domku mieszkał „bacalaurens co dzieci w niej uczy". Stodołę w 1753 r. wystawił ks. proboszcz F. Żebrowski, także nową stajnię, chlewy i przygotował drzewo na wozownię. Między plebanią a stodołami był wielki ogród plebański. Jak podała wizyta z 1842 r. uposażenie kościoła różańskiego w gruncie wynosi 3 włóki miary chełmińskiej w 3 placach i 3 ogrody. Pleban też pobierał dziesięcinę pieniężną. Dochody duchowieństwa oparte były na dziesięcinach i gospodarce wiejskiej na poświętnym i na różnych opłatach.

Podczas spisu parafian dokonanego w 1819 r. liczba mieszkańców liczyła 2835 osób, w tym 1064 mężczyzn, 1097 kobiet 332 chłopców i 342 dziewcząt.

Przy każdym kościele parafialnym istniała szkoła, a nauczyciel był powoływany, uposażony i zwalniany przez plebana. Pierwsze wiadomości o szkole w parafii różańskiej pochodzą z połowy XV wieku. O różańskich nauczycielach były wiadomości w różnych aktach, między innymi podczas wizyty generalnej w 1605 r. Wizytator stwierdził, że rektor szkoły odwiedzał różne miejsca nie zawsze odpowiednie. Kolejne wizytacje z 1741 i 1754 r. wymieniały nazwiska nauczycieli Wawrzyńca Bieczkowicza i Jakuba Chrostowskiego. W czasie wizyty generalnej w 1781 r. zapisano: Co wiosna, jesień i zima uczy dzieci szlachetny Czereszko, dyrektor świecki życia przykładnego, na lato zaś ich całe zawsze rozpuszcza. Dziewczyn nie dają razem do nauki z chłopcami. Funduszu żadnego ani szkoły na to nie masz, tylko w mieście domu mu pozwalają obywatele, koleją żywią i od dzieci płacą.[16]

Podczas wizyty odbytej w 1817 r. w latach Królestwa Polskiego zapisano: Domu na szkołę z funduszu żadnego nie masz, w najętym tylko nauki odbywają się i tak domu jako i nauczyciela ze składki na całej parafii czynionej odbywają się. Nauczyciel Jan Piza tej szkółki, dzieci męskiej płci 22, żeńskiej 6, razem 28 uczy się sylabizowania, czytać po polsku i niemiecku, początków pisania, rachunków i nauki chrześcijańskiej. Dzieci w nauce dosyć postępują i nauczyciel względu pilnością i moralnością dosyć od Dozoru Szkolnego miejscowego zaletą.[17] W 1840 r. zapisano: Szkoła elementarna odbywa się, nauczyciel Walenty Przysiecki dosyć jest usposobiony. Dzieci obojej płci w ciagu roku uczęszczało około 40. W 1890 r. informowano: w parafii różańskiej istnieją dwie elementarne szkółki jedna w Różanie, druga w wsi Rzewin.[18] Sytuacja ta zmieniła się bardzo na lepsze po uzyskaniu przez Polskę niepodległości w 1918 r.



PRZYPISY



[1] A. Wolff, Ziemia makowsko - różańska książąt mazowieckich, w: Maków Mazowiecki i ziemia makowska, Warszawa 1984, s. 50.

[2] T. Żebrowski, Kościół (X - XIII w.), w: Dzieje Mazowsza, pod red. H. Samsonowicza, Warszawa 2006, t. 1, s. 183.

[3] A. Wolff, Ziemia makowsko - różańska..., s. 58.

[4] Akta wizytacji z 1741 r.

[5] Akta wizytacji z 1806 r.

[6] Akta wizytacji z 1754 r.

[7] Tamże.

[8] Akta wizytacji z 1819 r.

[9] Akta wizytacji z 1833 r.

[10] Akta wizytacji z 1837 r.

[11] M. Grzybowski, Ksiądz kanonik Jan Remigiusz Jankowski 1844 - 1928, Płock 1998.

[12] Tenże, Stanisław Puchaczewski, Duchowieństwo diecezji płockiej, t. 1, cz. 2, s. 308 - 309, Płock 2008.

[13] Akta wizytacji z 1754 r.

[14] Akta wizytacji z 1842 r.

[15] Akta wizytacji z 1754 r.

[16] M. Grzybowski, Materiały do dziejów szkolnictwa na Mazowszu, t. 2, Płock 2000, s. 166.

[17] Tenże, Materiały..., t. 1, s. 314 - 315.

[18] Tamże.

Zmieniony ( 08.06.2010. )
 
następny artykuł »

Aktualny numer

SR10_12_09_web.jpg
© 2010 Świerszcz Różański
Joomla! is Free Software released under the GNU/GPL License.