Dlaczego śmieci kosztują drożej?

Dlaczego śmieci kosztują drożej?

W związku z ulotką, którą spreparował i dystrybuował przed Nowym Rokiem jeden z radnych Rady Miejskiej w Różanie, a która informuje mieszkańców o prezencie na 2018 r. w postaci podwyżek opłat za wywóz odpadów komunalnych, jestem zmuszony w imieniu swoim i większości rady miejskiej zareagować. Ulotka jest bowiem pełna niedopowiedzeń i zawiera ordynarne kłamstwo. Zacznijmy więc od początku.

Radny pisze w ulotce o 60% podwyżkach opłat za wywóz odpadów komunalnych. Celowo jednak przemilcza fakt, że po podwyżce i tak mamy najniższe opłaty w Polsce, może poza kilkoma gminami, które nie organizowały jeszcze przetargów na nowych zasadach. A zorganizować będą musiały, ponieważ zobowiązuje je do tego prawo uchwalone przez obecnie rządzącą większość. Prezent na 2018 rok nie jest więc prezentem od burmistrza i rady, ale od parlamentu i rządu.

Wzrost opłat jest niezależny od gminy!

Opłaty wynikają z kosztów obsługi systemu gospodarowania odpadami, które kalkuluje firma wyłoniona w przetargu. Gmina nie zarabia na śmieciach, jest tylko pośrednikiem w przekazywaniu zebranych opłat za wywóz śmieci. Opłaty te muszą wystarczyć na zagospodarowanie odpadów. Zgodnie z przepisami nie możemy dotować tego systemu, w przeciwieństwie do dotowania ceny wody i ścieków. Radny doskonale o tym wie, choć jak wynika z ulotki kompletnie tego nie rozumie, lub rozpoczął już kampanię wyborczą i chce zohydzić burmistrza mieszkańcom.

Skąd ta podwyżka?

Do końca 2017 r. gmina Różan płaciła za wywóz odpadów komunalnych firmie MPK sp. z o.o. z Ostrołęki kwotę 43.654,68 zł miesięcznie. Od nowego roku będziemy płacić Zakładowi Usług Komunalnych w Ostrowi Mazowieckiej sp. z o.o. kwotę 60.388,89 zł miesięcznie. Gdyby nie fakt, że unieważniłem dwa wcześniejsze przetargi na wywóz śmieci płacilibyśmy blisko 75 tys. i podwyżka opłat byłaby jeszcze wyższa!

Skończyło się na wzroście do 8 zł od osoby za odpady zbierane selektywnie i 14 zł od osoby za odpady zbierane nieselektywnie. Dla przykładu w Szelkowie jest 11 i 16 zł, Makowie 12 i 20 zł, a w Długosiodle, które za wzór stawia gospodarny radny Janusz Skierkowski - 21 zł miesięcznie, przy segregacji dla gospodarstwa jednoosobowego.

Te nieszczęsne frakcje…

Według radnego twórcy ulotki, smaczkiem jest obowiązek segregacji śmieci na 5 frakcji. Muszę zmartwić pana radnego, a mieszkańców poinformować, że nie ja to wymyśliłem. Obowiązek segregacji na frakcje wynika z rozporządzenia Ministra Środowiska prof. Jana Szyszki wydanego w grudniu 2016 roku. Minister Szyszko jest przełożonym przełożonych radnego. Osobiście nie odważyłbym się kwestionować decyzji swojego pracodawcy.

Kłamstwo ma krótkie nóżki

A na koniec prawdziwy smaczek. W ulotce jest wymienionych 4 radnych, którzy sprzeciwiali się uchwale. To kłamstwo. Jak wynika z przebiegu głosowania za uchwałą było 10 radnych, przeciwko 3, a dwójka wstrzymała się od głosu.

Zamiast podsumowania

Oczywiście nie ma nic złego w głosowaniu przeciwko projektom uchwał, nikt nie lubi podwyżek, chyba, że są to podwyżki wynagrodzeń. Tylko, że będąc przeciwko powinno się uzasadnić swoją decyzję, albo przynajmniej zaproponować alternatywne rozwiązanie problemu. Pomysł radnego, że gmina powinna prowadzić działania edukacyjne, żeby mieszkańcy produkowali mniej śmieci jest świetny. Jeszcze lepszy jest tekst, że skoro w gminie pracuje kilkudziesięciu urzędników, to niech oni coś wymyślą, bo radny nie jest od tego. Super rozwiązania, tylko śmieci od nich nie ubędzie, bo każdy z nas produkuje ich coraz więcej. Tak samo nie ubędzie śmieci, gdy wystawimy zbiorcze pojemniki na osiedlach i w sołectwach. Będzie ich raczej więcej, bo zapobiegliwi właściciele nieruchomości ochoczo zaczną podrzucać każdą ilość odpadów.

ps.

Fajnie jest krytykować i nie dawać recept. Szczególnie w roku wyborczym :-)

Piotr Świderski