Zoologiczny
Getmor
Zoologiczny
Art-dom

Jak ja się czuję - Wisława Szymborska

"Jak ja się czuję" - Wisława Szymborska?!!
Szanowni Państwo, w rubryce "Teksty Nadesłane" znajduje się wiersz (o ile wiem, p. Jozefy Juchy), opatrzony nazwiskiem noblistki pochodzącej z Polski, p. Wisławy Szymborskiej. Z tego, co się właśnie dowiedziałem, p. Wisława ubolewała nad tym, że uznawana jest za autorkę tego dzieła. Może by tak uczcić jej pamięć poprawiając takie drobne błędy.
Pozdrawiam
Przypadkowy czytelnik, Paweł

Źródło: http://wyborcza.pl/1,75402,11063630,Pierwsza_poetka_i_jej_pierwszy_sekretarz.html?as=4&startsz=x

Cytat ze źródła:
Na pytanie o trudne aspekty sekretarzowania Rusinek wymienia sprawę wiersza - fałszywki, która wraca wciąż bumerangiem, mimo że poetka rozpaczliwie dementowała na łamach "Gazety", jakoby była autorką tego krążącego w odpisach po kraju i zagranicy grafomaństwa zatytułowanego "Jak ja się czuję". "Boli mnie, że trafiają się czytelnicy, którzy przyjmują to wierszydło z dobrą wiarą. Przecież tak głupawo i nieudolnie chyba nie piszę? A i realia się nie zgadzają, bo tak schorowana jeszcze na razie nie jestem".

 

Wiesława Szymborska

„Jak ja się czuję"

 

Kiedy ktoś zapyta - jak ja się dziś czuję,

Grzecznie mu odpowiem, że „Dobrze, dziękuję”.

To, że mam artretyzm, to jeszcze nie wszystko,

Astma, serce mi dokucza, i mówię z zadyszką,

Puls słaby, krew moja w cholesterol bogata...

Lecz dobrze się czuję, jak na swoje lata!

 

Bez laseczki teraz chodzić już nie mogę.

Choć zawsze wybieram najłatwiejszą, drogę,

W nocy przez bezsenność bardzo się morduję,

Ale przyjdzie ranek... Znów dobrze się czuję.

Mam zawroty głowy, pamięć figle płata,

Lecz dobrze się czuję, jak na swoje lata.

 

Z wierszyka mojego ten sens się wywodzi,

Że kiedy starości niemoc przychodzi,

To lepiej się godzić ze strzykaniem kości

I nie opowiadać o swojej starości (słabości).

Zaciskając zęby z tym losem się pogódź

I wszystkich wokoło chorobami nie nudź.

 

Powiadają: „Starość okresem jest złotym".

Kiedy spać się kładę, zawsze myślę o tym.

„Uszy” mam w pudełku, „Zęby" w wodzie studzę,

„Oczy" na stoliku, zanim się obudzę...

Jeszcze przed zaśnięciem ta myśl mnie nurtuje,

Czy to wszystkie części, które się wyjmuje?

 

Za czasów młodości — mówię bez - przesady –

Łatwe były biegi, skłony i przysiady.

W średnim wieku jeszcze tyle sił zostało,

Żeby bez zmęczenia przetańczyć noc całą.

A teraz na starość czasy się zmieniły:

Spacerkiem do sklepu, z powrotem - bez siły.

 

Dobra rada dla tych, którzy się starzeją:

Niech zacisną zęby i z życia się śmieją!

Kiedy wstaną rano - „części" pozbierają,

Niech rubrykę zgonów w prasie przeczytaj.

Jeśli ich nazwiska tam nie figurują

To znaczy: że Zdrowi i Dobrze Się Czują!!!

 

Nadesłała Teresa